15356488_1157428707711458_2331827480951629213_n
Od 1945 roku w naszym kraju wdrażano komunizm siłą przy pomocy Armii Czerwonej oraz agentów NKWD. Podczas trwania ich rządów reżimowa władza PRL-u planowała siłową konfrontację z antykomunistyczną „Solidarnością”. Nastała ona w grudniu 1981 roku po miesiącach rosnącego napięcia w kraju. Stan nadzwyczajny został wprowadzony 13 grudnia 1981 roku, na mocy podjętej niejednogłośnie uchwały Rady Państwa z 12 grudnia 1981 roku.
Stan wojenny obowiązywał na terenie całej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, niezgodnie z ówczesną Konstytucją. Został on zawieszony 31 grudnia 1982 roku, natomiast oficjalnie zniesiono go dopiero 22 lipca 1983 roku. Uchwała z dnia 12 grudnia 1981 roku została podjęta na polecenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego – pozakonstytucyjnego tymczasowego organu władzy, faktycznie nadrzędnego wobec konstytucyjnych władz państwowych. Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego zostało publicznie poparte przez Sejm PRL; uchwałą z dnia 25 stycznia 1982 roku.
Koronnym argumentem usprawiedliwiającym wprowadzenie stanu wojennego była rzekoma groźba sowieckiej interwencji wojskowej w Polsce. Ogłoszony przez generała Wojciecha Jaruzelskiego stan wojenny miał być wynikiem ochrony granic naszego kraju.
Oczywiście, ten pogląd został spopularyzowany w postaci propagandy po 1989 roku, celem ochrony komunistów, takich jak Jaruzelski czy Kiszczak, którzy mogli w spokoju cieszyć się swą „emeryturą” i dożyć swych ostatnich dni. Dziś jednak, dzięki odwadze i pracy wielu historyków, wciąż poznajemy nowe fakty dotyczące współpracy „polskich elit” z władzami ZSRR.
Jak wskazują dowody, Jaruzelski chciał nie tylko wymóc przybycie do Warszawy jednego z członków Biura Politycznego KC KPZR oraz oświadczenie Moskwy na temat sytuacji w Polsce, ale pytał również o pomoc wojskową Armii Radzieckiej oraz wsparcie ekonomiczne dla pogrążonego w kryzysie gospodarczym i politycznym kraju.
Podczas obrad radzieckiego politbiura, Jurij Andropow powiedział: „Chciałbym podkreślić, że Jaruzelski dość natarczywie wysuwa żądania ekonomiczne i uzależnia przeprowadzenie operacji od naszej pomocy gospodarczej. (…) Stawia również pośrednio pytania o pomoc wojskową”. Jak wiemy, „pomocy” Kreml nie udzielił, bo udzielać jej wcale nie zamierzał.
Należy wskazać, że początek lat 80. to czas uwikłania Związku Sowieckiego w konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. Jego wyrazem była interwencja Armii Radzieckiej w Afganistanie, gdzie w rzeczywistości od końca 1979 roku toczyła się sowiecko-amerykańska wojna. Główną linią działania była obrona komunizmu w granicach ZSRR, nie w państwach-satelitach. Słynny rosyjski pisarz i antykomunista – Władimir Bukowski, ocenił, że Jaruzelski „wprowadził stan wojenny dopiero, gdy się przekonał, że pomocy wojskowej od Moskwy nie dostanie”.
Liczbę ofiar milicji oraz SB w trakcie trwania stanu wojennego ocenia się na kilkaset osób (poza osobami, które zginęły w wyniku bezpośrednich akcji ZOMO i wojska, odcięcia telefonów, zablokowania transportu i bałaganu wywołanego przez komisarzy wojskowych). Do dziś nie ma kompletnej listy ofiar; zbrodniarze i kaci nie zostali nigdy ukarani. Mordercy wciąż są wśród nas, a naszym głównym celem, jako Polaków, powinno być usunięcie ich z przestrzeni publicznej oraz osądzenie. Za sukces można uznać brak przedstawicieli postkomunistycznych w polskim parlamencie, czy też wprowadzenie ustawy dekomunizacyjnej przestrzeni publicznej, jednakże jawny i sprawiedliwy proces zdrajców Polski, to jest to, do czego powinniśmy dążyć, bowiem ludzie, którzy są winni śmierci i terroru Polaków, a także ci, dopuszczający się zdrady własnego kraju i narodu, poprzez współpracę z wrogą i obcą władzą, muszą ponieść konsekwencje i zasługują na najwyższy wymiar kary.