rozbior-polski
Gdy 3 maja 1791 podpisano konstytucję i Rzeczpospolita odzyskała suwerenność, cały kraj ogarnęła euforia. W tym samym czasie kraje, które dokonały I rozbioru, były zajęte wojnami z Turcją bądź zaangażowane w koalicje antyfrancuską. Jednak już w styczniu 1792 roku po podpisaniu pokoju przez Rosję i Turcję w Jassach, było pewne, że Katarzyna II upomni się o swój dawny protektorat, potrzebne było tylko casus belli. Pretekst dała jej część polskiej szlachty niezadowolona z reform ze Stanisławem Szczęsnym Potockim i Ksawerym Branickim na czele. Udali się oni z protestem do carycy, z której inicjatywy 27 kwietnia zawiązano konfederacje, która od 14 maja 1792 nazywana jest Konfederacją Targowicką, od pierwszego miasta za granicą rosyjsko-polską, w którym rzekomo ją zawiązano. 18 maja zaś caryca wydała swój manifest do Rzeczpospolitej, w którym oskarżała nas o prześladowania Rosjan, utrudnianie działań rosyjskiej armii na Ukrainie w trakcie zmagań z Turcją, prześladowania mniejszości prawosławnej i naruszenie eksterytorialności rosyjskiej cerkwi w Warszawie, próby porozumienia z Turcją i personalną obrazę Katarzyny przez sejm czteroletni; wojna była już pewna .
 Na samym początku działań pruski „sojusznik” poprzez niedotrzymanie traktatu sojuszniczego z 1790, zadał nam cios w plecy, za którym poszła dezercja współpracującego z Prusakami  głównodowodzącego Wojska Polskiego na Litwie Ludwika Wirtemberskiego. Przyczyniło się to do rozpadu armii i mimo bohaterskich bitew pod Zieleńcami i Dubienką, wojna była przegrana. Symbolicznym jej końcem był 24 lipca 1792 roku, kiedy król Stanisław August Poniatowski złożył akces do Konfederacji Targowickiej, choć działania wojenne zakończono trzy dni później. Zaraz jak umilkły działa i konfederacja targowicka przejęła władze, rozpoczęto niszczyć cały dorobek Konstytucji. Cofnięto reformy, które wlały nadzieje w serca Polaków na utrzymanie ich państwa.
Wykorzystując porażkę Rzeczpospolitej, nasz dawny „sojusznik”, Królestwo Prus, 25 października  1792 roku zażądało wcielenia Wielkopolski w granice swojego państwa. Miała być ona ekwiwalentem za niepowodzenia armii pruskich w wojnie przeciwko rewolucyjnej Francji, prowadzonej w koalicji absolutystycznych monarchii europejskich. Żądanie to warunkowano groźbą wycofania się Prus z koalicji antyfrancuskiej, ale wnet przekształciło się ono w propozycję II rozbioru części ziem Rzeczypospolitej pomiędzy Rosje i Prusy. Już 23 stycznia 1793 roku podpisano odpowiednie traktaty między Katarzyną II i Fryderykiem Wilhelmem II, po czym zaraz wojska zaborców wkroczyły do zachodniej i wschodniej Polski. Poza incydentalnym wydarzeniem, jakim była obrona ratusza w Kargowej przed Prusakami, wojsko polskie wycofało się z pradawnych polskich ziem. W granicach nowego zaboru pruskiego, już w marcu wydano akt złożenia pod groźbą kary hołdu królowi pruskiemu przez mieszkańców. Poza Wielkopolską Prusy sięgnęły również po Gdańsk i Toruń, które na mocy I traktatu rozbiorowego zostały jeszcze przy Polsce. Mimo że faktycznie ziemie te już zostały Polsce wyrwane, do ostatniego aktu kompromitacji doszło w Grodnie, gdzie sejm 22 lipca  1793 roku, pod lufami rosyjskich karabinów, podpisał traktat z Rosją, w którym Polska zrzekła się województw: mińskiego, kijowskiego, bracławskiego i podolskiego oraz części wileńskiego, nowogródzkiego, brzesko-litewskiego i wołyńskiego.
Dwa miesiące później, a dokładnie w nocy z 23 na 24 września 1793 roku, również pod ostrzałem rosyjskich karabinów, taki sam akt podpisano z Królestwem Prus. Ostatecznie w skład ziem uzyskanych przez Prusy weszły województwa gnieźnieńskie, poznańskie, sieradzkie, kaliskie, płockie, brzesko-kujawskie, inowrocławskie, ziemia dobrzyńska oraz części krakowskiego, rawskiego i mazowieckiego tudzież wspomniany już wyżej Gdańsk i Toruń. Przypieczętowano również dawny ustrój państwa z Radą Nieustającą i prawami kardynalnymi na czele. Sejm, na którym podpisano te traktaty, był również ostatnim w historii I Rzeczpospolitej.
Polska straciła na rzecz Rosji 250 tys.  km2 ziemi wraz z 3 mln ludności, co stanowiło bardzo duży procent ówczesnego zaludnienia Polski. Na rzecz Prus stracono zaś 57 tys. km2 ziemi oraz około 1 mln mieszkańców. Niestety były to ziemie bardzo bogate, bez których praktycznie skazano Polskę na niebyt.
Polska po II rozbiorze została państwem kadłubowym w porównaniu z latami świetności z 4 mln obywateli oraz powierzchnią około 230 tyś km2. Przyszłość polskiej państwowości spowiły czarne chmury, które za niespełna półtora roku miały ostatecznie wymazać  Rzeczpospolitą Obojga Narodów.