aaa
Dnia 29 stycznia, o godzinie 15.30 na Starym Rynku w Bydgoszczy, odbyła się manifestacja antypolskich marksistów spod szyldu sierpa i młota organizowana przez antifę. Obóz Narodowo-Radykalny wraz z innymi organizacjami narodowo-radykalnymi zorganizował kontrmanifestację. Pierwsza na miejscu pikiety pojawiła się partia „Razem”, czyli jawni komuniści, którzy współpracują z takimi ugrupowaniami społecznymi jak antifa. Niedługo po nich na starówce pojawili się antyfaszyści. Manifestacja rozpoczęła się nietypowo, bo w rytmach afrykańskiej, kakofonicznej muzyki granej przez organizatorów. Wywołała ona zdziwienie, a niekiedy śmiech wśród przechodniów oraz kontrmanifestantów. Następnie rozpoczęła się właściwa część manifestacji, czyli przemówienie, które zostało skutecznie zagłuszone przez nacjonalistów. Z jednej i drugiej strony rzucane były znane z wielu pikiet i marszy hasła. Antifa nie powstrzymała się od rzucania inwektywami, na które narodowi radykałowie odpowiadali adekwatnymi hasłami. Manifestacja pokazała przysłuchującemu się społeczeństwu, jakie absurdalne postulaty mają nasi polityczni przeciwnicy. Pragną oni, wbrew opini i oczekiwaniom obywateli, wpuszczać do nas islamską zarazę oraz multikulturalizm, który jak rak stoczył narody europy zachodniej. Ostatecznie manifestacja odbyła się w sposób pokojowy oraz bez incydentów. Wydawać by się mogło, że antifa to pokojowo nastawiona organizacja. Pozory jednak mylą, a udowodnili to atakiem na samochód sympatyków ONR, który poobijali pałkami. Należy pamiętać, że mimo pięknych haseł, które oni głoszą – nawet jeśli płyną z głębi serca – to są wyzute z rozsądku. To samo głosili Niemcy, a teraz mają to, czego nawet się nie spodziewali, czyli gwałty, rozboje i prawdopodobnie nieunikniony szariat. Niewpuszczanie islamistów do Polski nie znaczy, że jesteśmy rasistami i to trzeba jasno i mocno podkreślać!