trn1
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
              W dobie cyfryzacji, rozwoju technologii, poprawności politycznej i w końcu tolerancji, gdzie należy pamiętać, czego nie mówić, nie robić, co mówić i kogo nie obrazić – nie powinniśmy zapominać o nas samych. Mianowicie o swoim sumieniu tudzież duszy. Tak, duszy. Ponieważ człowiek, to nie tylko worek z krwią i kośćmi – to coś więcej. Każdy z nas jest wyjątkowy i każdy z nas otrzymał dwie rzeczy, z których może i powinien robić użytek według uznania. Tymi rzeczami są: rozum i czas. Niestety, są ludzie, którzy wolą iść w życiu na skróty, tacy, co wolą, by wszystko im ktoś kładł pod nos na srebrnej tacy. To ludzie, którzy za nic mają sobie pracę, odpowiedzialność, a sumienność rozumieją poprzez pryzmat skrupulatności w donosicielstwie. Gdy byłem małym chłopcem, uczęszczającym do szkoły podstawowej, to pamiętam, że wdałem się z kolegą w bójkę, po czym on poszedł się poskarżyć; nigdy nie zapomnę tego, że kara oprócz mnie – z wiadomych względów – spotkała mnie, ale i mojego kolegę. Został on ukarany za donosicielstwo… Patrząc na otaczającą nas rzeczywistość, zaczynam się obawiać o przyszłość młodych Polaków, którzy wychowywani są w zupełnie obcych nam wartościach. A takie postaci, jak właśnie ks. Jacek, są przedstawiani, jako źli i pełni nienawiści ludzie.
              Ks. Jacek Międlar, to kapłan, który mówi to, co podpowiada mu serce i rozum. To człowiek, który ma dar porozumiewania się z młodzieżą, zupełnie jak niegdyś nasz Ojciec Święty św. Jan Paweł II. Duszpasterz ten, stara się nakierować młodych ludzi na odpowiednią drogę; prowadzi ona przez polski nacjonalizm, który daleki jest od zarzucanego mu faszyzmu czy nazizmu. My, działacze ONR, jesteśmy już przyzwyczajeni do tak ahistorycznego i pozbawionego wszelkich metodologicznych podstaw, absurdalnego zarzutu. Dlatego wspieramy ks. Jacka w tych ciężkich dla niego chwilach, by wiedział, że nie jest sam, że ma wokół siebie ludzi, którzy szanują go za mówienie prawdy, za odwagę i niezłamany hart ducha, godny naśladowania. Dziś słowo tolerancja, zostało bezprawnie przejęte przez stronnictwa lewicowo-liberalne, przez grupę ludzi moralnie zepsutych, którzy wolą się korzyć, iść z pochyloną głową, na kolanach. Sprawili, że wartość, jaką jest tolerancja, stała się jednostronna. To ludzie, którzy nie mają odwagi, by spojrzeć prawdziwemu życiu w oczy. Chcą, by to ktoś ich obronił, by w każdej możliwej sytuacji ktoś ich wyręczał. Pokolenie leniwych, słabych i zepsutych ludzi. Ks. Jacek, stara się w takiej sytuacji pokazać Polakom, że nasza wiara da nam siłę potrzebną do pokonania wszelkich przeciwności, że nasz Naród jest czymś, o co warto walczyć, co warto chronić, a przede wszystkim rozwijać. Pragnie ukazać nam, że lobby masońsko-żydowskie – które z niewiadomych względów, dla zwykłego, prostego człowieka należy do działu „teorie spiskowe” – które zagraża kościołowi katolickiemu od samego jego początku, dalej jest największym dla wiernych zagrożeniem. Jak można traktować wypowiedzi o dumie z bycia Polakiem, o naszej wierze, która zawsze była silna, o naszej jedności narodowej, jako o mowie nienawiści. Czym w takim razie jest nienawiść? Skąd ci ludzie mają taką wiedzę na ten temat? Dlaczego, gdy mówi się o symbolach narodowych, o naszych świętach, o naszej wierze, to mówimy, że to nienawistni faszyści, lecz gdy mówimy o aborcji, o zmianach płciowych, o nauczaniu seksualnym 7-latków, o muzułmańskich terrorystach – to jest to postęp, nowy ład, innymi słowy: NOWOCZESNOŚĆ?! Naprawdę nie jest ciężko się połapać w tym wszystkim, wystarczy otworzyć oczy i spojrzeć na to wszystko krytycznym okiem, by nagle zrozumieć, że duszpasterz Międlar swoim słowem ukazuje nam tylko prawdę, że nie pragnie on niczyjej krzywdy, lecz nawrócenia się zbłąkanych owieczek, które zboczyły z wyznaczonej trasy, a on, jako nasz przewodnik duchowy, stara się ocalić nas, jak najwięcej. Na koniec, warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Kardynał Tysiąclecia – kard. Wyszyński, jest to człowiek, którego szanują miliony Polaków, a gdy przysłuchamy się jego wypowiedziom, dojdziemy do wniosku, że ks. Jacek głosi dokładnie to samo, lecz jego w mediach nikt nie traktuje z szacunkiem, tylko z podłością i właśnie nienawiścią, gdyż ta nienawiść nie emanuje od młodego księdza, ale od środowisk lewicowo-liberalnych, którzy za wszelką cenę, chcą pozbyć się wartości narodowych, katolickich tudzież takich, które uzdrawiają ducha narodowego. Nie bądźcie więc hipokrytami.
              Kapłan Jacek stara się tylko uświadomić nam, że jako Naród, powinniśmy kooperować ze sobą, wspierać się wzajemnie oraz pomagać sobie nawzajem. W zamian otrzymuje tylko zniewagę, traktuje się go, jak hitlerowca i pluje się mu w twarz. Jednak to go nie ugnie, Chrystus również był szykanowany, opluwany i wzgardzony, lecz nie przeszkodziło to w tym, by prawda zwyciężyła. Prawda zawsze zwycięża i teraz będzie podobnie. Oby Bóg wybaczył Wam te wszystkie zniewagi, bo przez tę medialną papkę, nie wiecie, co czynicie. Boże, błogosław ks. Jackowi, daj mu siłę, by dalej pełnił swoje posłannictwo, jak robi to dotychczas, bo dzięki niemu, możesz zebrać obfity plon w postaci wiernych Ci Polaków. Szczęść Boże!
Czołem Wielkiej Polsce!!!
ONR Oddział Toruń

trn3

trn2