ffff
Już od sierpnia do stycznia 1944 roku z  KL Auschwitz zostało ewakuowanych ok. 65 tys. więźniów, w tym wszyscy Polacy, Czesi czy nawet Rosjanie. W drugiej połowie 1944 r. przystąpiono do zacierania śladów dotyczących tego, co działo się w tym obozie koncentracyjnym. W miarę jak inne obozy były likwidowane w sposób chaotyczny, to do opuszczenia KL Auschwitz naziści byli przygotowani, tj. wszystko było odgórnie zaplanowane. Zniszczeniu uległy akta, takie jak: kartoteki i rejestry więźniów, lecz dokonano także spalenia imiennych wykazów Żydów, którzy byli deportowani do Auschwitz z nakazem natychmiastowej zagłady w komorach gazowych. Wiele materiałów budowlanych oraz rzeczy, które zostały zagrabione Żydom, zostały pośpiesznie wywiezione. Od września przystąpiono do likwidacji części więźniów żydowskiego pochodzenia, którzy należeli do tzw. Sonderkommando – byli oni odpowiedzialni za obsługę komór gazowych czy krematorów, a co za tym idzie, byli świadkami wielu eksterminacji. Do końca 1944 roku zostały rozebrane krematoria i zdemontowano urządzenia techniczne w komorach gazowych.
W styczniu 1945 roku przystąpiono do ostatecznej likwidacji obozu. Więźniowie zostali wyprowadzeni i w pieszych kolumnach zostali zmuszeni do długiego marszu przez Górny i Dolny Śląsk. Jedna z dłuższych tras wynosiła ok. 250 km, wiodła ona od KL Gross-Rosen na Dolnym Śląsku. W pochodzie szły również dzieci żydowskie, jak i polskie. Przez całą podróż esesmani strzelali nie tylko do próbujących uciec, ale również do każdego, który nie nadążał za resztą, nie zważając na to, że większość z nich po prostu opadała z sił. Dla więźniów nie było różnicy, czy byli w pochodzie pieszym czy ewakuowani zostali trasą kolejową, ponieważ krajobraz był taki sam – usłany tysiącami trupów zabitych przez SS, zmarłych z wycieńczenia czy przemarznięcia.
Pod koniec stycznia wysadzono krematoria oraz tzw. Kanadę II –był to kompleks magazynów, w których przetrzymywano rzeczy po ofiarach eksterminacji. W obozie zostało ok. 9000 więźniów, którzy z powodów zdrowotnych i skrajnego wyczerpania, nie nadawali się do ewakuacyjnego przemarszu. Postanowiono, że zostaną w obozie, po czym władze SS przystąpią do ich zgładzenia. Szczęśliwy los spotkał wielu z nich, ponieważ zginęło ich ok. 700.
Nadzieja jest matką głupich, ale umiera ostatnia. Tak było w przypadku więźniów, którzy zostali w obozie w Auschwitz. Ich nadzieja ich nie opuściła do samego końca, tj. do 27 stycznia 1945 roku, kiedy do Oświęcimia wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej. Ok. godziny 15 obóz macierzysty Auschwitz I, a także obóz Auschwitz II-Birkenau został wyzwolony przez żołnierzy 60. Armii Pierwszego Frontu Ukraińskiego, przy czym napotkali oni opór cofających się Niemców. Więźniowie witali i traktowali żołnierzy radzieckich, jakby autentycznie byli wyzwolicielami i bohaterami, nikt wtedy nie zważał na fakt, że oprawcy z niemieckiego totalitaryzmu zostali przegnani przez przedstawicieli drugiego systemu totalitarnego. W walce o wyzwolenie obozu zginęło ok. 230 żołnierzy radzieckich, a udało się uwolnić 7000 więźniów. Wyzwoliciele spod czerwonej gwiazdy napotkali wiele trupów, które należały do więźniów zmarłych wskutek wyczerpania fizycznego lub padli ofiarą mordu niemieckiego, gdy ci wycofywali się z obozu. Wszyscy, którzy przeżyli, udali się w swoje rodzinne strony – większości z nich udzielono pomocy medycznej.
Dziś na szczęście są już to tylko „stare dzieje”, ciemne zapiski na kartach historii. Jednakowoż nigdy nie wolno nam o tym zapomnieć. Ponieważ zapomniane zbrodnie mogą się powtórzyć. Zawsze należy pamiętać o historii i nie wolno jej zakrzywiać lub zakłamywać, jak np. próbują to teraz robić niektóre niemieckie media, okłamując ludzi, poprzez nazywanie tych obozów koncentracyjnych, polskimi obozami. Tam ginęli Żydzi, Polacy, Rosjanie, tam były dokonywane mordy przez ludzi o niemieckich nazwiskach. To tam nad bramą widniał niemiecki napis: „Arbeit macht frei”. Musimy zrozumieć, że dla dobra nie tylko godności Polaków, ale również dla dobra tych, co tam polegli, musimy zwalczać tego typu zakłamanie, które próbuje ukryć prawdziwych oprawców. Każdy musi zrobić swój własny rachunek sumienia, więc i każdy naród musi zmierzyć się z demonami swojej przeszłości.